void.core.pl | blog okołogrowy ;]

Rozpocząłem nową karierę… w Sensible Soccer :D

Ściślej mówiąc – w Sensible World of Soccer 96/97. Tak, tym samym, który dostępny jest na GOG.com. Ta gra wyciąga z depresji i ratuje życie – i jest to w pełni uzasadniony przesadyzm. Ostatnimi czasy cierpiałem na brak funu z grania, brak funu z devu, ogólny brak funu z gier, a może i brak funu w ogóle. Powrót właśnie do SWOSa, pokochanego jeszcze za moich amigowych czasów, przerwał tą nonsensowną passę. No bo… popatrzcie na obrazek:
POL-ITA

Od razu morda się śmieje, czyż nie? ;) Gra dostarczyła mi tyle upragnionej, czystej i pierwotnej radochy z grania, że po wygraniu polskiej ligi i kilku własnych turniejach (DIY) postanowiłem rozpocząć tryb kariery. Szaleństwo!

Pokaż cały wpis »

Wyjątkowo zajebista sprawa! Facet od listopada, niemal dzień w dzień, koduje gierkę w czystym C. No może niezupełnie w czystym, bo pojawiają się wstawki z C++ trochę jednak ułatwiające życie, ale przede wszystkim chodzi o zasadę – żadnych gotowych bibliotek, żadnego renderera, wszystko od zera, bez kompromisu. Odkryłem to przedwczoraj i ledwo przejrzałem listę filmików – zaczął dosłownie od skromnej funkcji main(), a dzisiaj wrzucił wideo z dnia 196.

Nowy Rok rozpoczynam bez skrajnych emocji, co przyjmuję za dobrą prognozę. Emocje pojawią się prawdopodobnie za jakieś 2 miesiące, kiedy to stuknie mi 30-stka, choć nim to nastąpi jest jeszcze parę tygodni, które można zmarnować… lub wykorzystać ;) Które z dwojga – to się okaże.

Jeszcze słowo odnośnie Nowego Roku – jeśli ktokolwiek to czyta, to miejmy to za sobą od razu – wszystkiego dobrego w 2015! ;)
Pokaż cały wpis »

U mnie Steam właśnie zasysa pierwsze Trine na silniku „dwójeczki” :D

…czyli czwarty dzień z 42, a ja w lesie. Niby dziwny tydzień. Choć bardzo podobny do wielu poprzednich :P

W poniedziałek wytworzyłem sobie w podświadomości taką presję, że aż organizm odmówił posłuszeństwa ;] A może to moja meteopatia… Tak jak była niedziela, tak sytuacja się nie zmieniła, a jest już piątek. Lecą te dni jak pojebane.

Ależ tu zarosło ;] W zasadzie to nawet i lepiej. Działo się i dzieje, ale nie po to tu wpadłem… Celem mojej niespodziewanej wizyty na moim własnym blogu (;D), jest właśnie to, co się nie dzieje, a powinno, czyli mój przeklęty „magister”.

Ileż to już było „ostatnich razów” i „pewnych odpuszczeń”, a jednak horrorek się ciągnie i ciągnie ;)

Przed chwilą usiadłem przy kalendarzu i policzyłem, ile dni zostało do końca sierpnia, począwszy od jutra. Jest ich dokładnie 42. To nie może być przypadek – wszakże „42” jest uniwersalną odpowiedzią na pytanie o sens życia, wszechświata i wszystkiego.

„42” dni, wobec których mam pewne zadanie – dopilnować, by każdy z nich był na swój sposób unikalny i ważny, a nie tylko „przejedzony”. Zajebiście trudne zadanie, ale licząc te dni właśnie teraz, coś mnie jakoś ugryzło w dupę i uznałem, że nie mogę teraz przejść wobec tego obojętnie. W końcu to ostatnia „ostatnia szansa” ;]

W 2013 rzeczywiście mało grałem, stąd tylko „nie-granie” w tytule. Zarówno PC, jak i gierki mobile jakoś się do mnie nie kleiły. Wychodzi na to, że w ubiegłym roku na granie poświęciłem niemal trzykrotnie mniej czasu niż w 2012… Zmiana dość drastyczna, tym bardziej, że przecież i tak gaming miałem cały czas w głowie. Czyżby już brakowało motywacji na granie? Czyżby pogłębiło się moje „odpływanie”? Hmmm… Pokaż cały wpis »

Dwie świetne prezentacje o zapobieganiu nudzie w grach i o tym, że nawet pozornie miałki lub nadużywany motyw można uatrakcyjnić serią prostych zabiegów. Przy okazji przypomnienie o tym, jak bardzo w grach ważna jest „soczystość” oraz detale, które się na nią składają.

Już same tytuły mówią wszystko – Juice it or lose it  oraz The art of screenshake.
Nawet jeśli materiał momentami przekracza granice absurdu, to w dalszym ciągu jest bardzo inspirujący i stymulujący.

Warto też zapoznać się z referencjami umieszczonymi pod pierwszym materiałem. Dobrze byłoby wrócić do tego kiedyś.

Powered by WordPress & Web Design Company
Edited by Charon for void.core.pl